Dotknięcie historii: terenowe dociekania istoty „pola kul”

Kołobrzeska fundacja „Skryptorium” była po raz kolejny organizatorem konferencji tematycznej pn. „Na szlakach kołobrzeskiej historii”. W tym roku  to wydarzenie zostało poszerzone o warsztaty historyczne, których głównym zadaniem była analiza znalezisk pod kątem kontekstu historycznego terenu. 

Warsztaty historyczne, które trwały w dniach 5-8 grudnia, zgromadziły pasjonatów, miłośników historii z różnych stron Polski. Uczestnicy warsztatów przybyli z m.in. Torunia, Bydgoszczy, Świnoujścia, Koszalina, uczestniczyły w nich również osoby zrzeszone w Warmińsko – Mazurskim Stowarzyszeniu Kolekcjonersko – Historycznym, a także mieszkańcy Kołobrzegu.

W warsztatach towarzyszących konferencji tematycznej najważniejszym celem było znalezienie kontekstu historycznego terenu, roboczo zwanego „polem kul”. Przypomnijmy, że jest to teren obfitujący w kule armatnie, granaty artyleryjskie, kule kartaczowe oraz muszkietowe. Od marca 2023 roku, kiedy to znalezione zostały pierwsze tego typu pociski artyleryjskie na tym terenie, obszar ten jest intensywnie przeszukiwany. Znalezione dotychczas przedmioty, w tym przybory artyleryjskie, mogą wskazywać na jedno z oblężeń, jakie miało miejsce podczas Wojny Siedmioletniej, jednak bezpośredniego dowodu na pochodzenie amunicji czy czegokolwiek z „Siedmiolatki” jeszcze nie natrafiono.

O samych oblężeniach Twierdzy Kołobrzeg podczas Wojny Siedmioletniej będziemy jeszcze informować w osobnych materiałach. Przypomnijmy, że miały miejsce trzy oblężenia: 1758, 1760 oraz 1761 i dopiero ostatnie zakończyło się zwycięstwem Rosjan. Podczas drugiego, tj. w 1760 roku, istotne znaczenie miał fakt, że wycofujące się oddziały rosyjskie pozostawiły na polu walki około 500 zabitych. Porzucono ponadto 15 ciężkich dział, 2 lekkie, 5 haubic, 2 moździerze, zdobyto również zapas amunicji do każdej z tych broni. Natomiast rok 1761, zwycięski dla Rosjan, to był rok użycia sekretnej haubicy Szuwałowa – pociski z niej nazywano „wołowym pyskiem” i ze względu na swą wyjątkową rzadkość, do dziś są marzeniem wielu badaczy tego okresu.

Zarówno źródła historyczne, jak i kartograficzne z okresu Wojny Siedmioletniej wskazują na rodzaj umocowań w miejscu badanym przez fundację „Skryptorium”. Nie jest to jednak jednoznaczne, gdyż w tym obszarze i jego okolicach,  w późniejszych latach miało miejsce wiele innych historycznych wydarzeń, takich jak np. budowa szańca warownego w 1811 roku, choć miało to miejsce nieco dalej niż „pole kul”. Oprócz artylerii wszelkiego formatu: od bomby 60-kilogramowej po kule muszkietowe i pociski systemu Minie z XIX wieku, po przyrządy artyleryjskie, nie znaleziono dotąd żadnych przedmiotów jednoznacznie wskazujących na epokę, z której wydobyte pociski artyleryjskie mogłyby pochodzić.

Nie znaleźliśmy żadnych przedmiotów, które ewidentnie wskazywałyby na bytność żołnierzy w tym miejscu; jakichś drobnych guziczków, monetek, które wokół całego Kołobrzegu występują, my ich tam nie znajdujemy – mówił Olaf Popkiewicz, archeolog współpracujący z fundacją. – Jak to się mogło stać? Czy to jest jakaś ognia, gdzie po prostu pociski spadały, a właściwy obóz był kawałeczek dalej? Być może te drobniejsze przedmioty są poza zasięgiem naszych wykrywaczy, dlatego by zgłębić istotę tego pola kul, potrzeba jeszcze wiele badań – dodaje.

Warsztaty historyczne, które rozszerzyły tegoroczną konferencję, miały na celu znalezienie kolejnych pamiątek historycznych, które by mogły przybliżyć historię tego miejsca, a być może wskazać konkretnie okres historyczny. Takich badań przed fundacją jeszcze wiele, dlatego niejednokrotnie jeszcze miejsce to będzie przedmiotem dyskusji oraz badań terenowych.

Zapraszamy do obejrzenia relacji filmowej z badań terenowych.

Partnerem warsztatów historycznych było Pomorze Zachodnie.

(Na podst. H. Kroczyński: „Jedenaście wieków Kołobrzegu” t.1, oraz „Miasto było oblegane. Przed carem bronili śląscy husarzy” – artykuł aut. dr Łukasza Gładysiaka, „Głos Koszaliński”)