206 guzików, 170 kul muszkietowych i pocisków, 23 klamry/okucia, 4 kule armatnie i odłamki, w tym połówka pocisku z sekretnej haubicy Szuwałowa, do tego: monety, przedmioty osobiste, odznaki grenadierskie, części karabinu i wiele przedmiotów, które jednoznacznie wskazują na odnalezienie śladów po obozowisku żołnierzy z czasów Wojny Siedmioletniej – to efekt trzymiesięcznych zaledwie działań w poszukiwaniu śladów tego konfliktu w powiecie kołobrzeskim.
Odrobina historii:
Wojna Siedmioletnia to konflikt zbrojny, który tak naprawdę miał zasięg globalny, nazywany dziś często już nawet pierwszą wojną światową. Prusy, których królem był Fryderyk II Wielki, nazywający siebie „pierwszym sługą państwa”, rozbudował swoją armię, czując zagrożenie nową wojną. Miał zresztą ku temu powody, a trzy najważniejsze nosiły imiona damskie. Pierwszym z nich była cesarzowa Austrii Maria Teresa, roszcząca sobie prawa do odzyskania Śląska. Drugą – caryca Rosji Elżbieta, która nienawidziła państwa pruskiego. Według historyków trzecią silną kobietą, która zagrażała Fryderykowi, była metresa Ludwika XV, Madame de Pompadour – zainteresowanych odsyłamy do portalu histmag.pl, gdzie ta historia jest znacznie szerzej omówiona (link na końcu materiału).
Niemniej – nie zagłębiając się w zawiłe początki konfliktu, warto pamiętać, że od 1 maja 1756 roku, po podpisaniu trzech konwencji wersalskich, Austria na nowo sprzymierzona była z Rosją. Do tego układu przystąpiła także Saksonia – za sprawą Henryka Brühla, pierwszego ministra króla Augusta III Sasa. Austria miała odzyskać Śląsk, Francja uzyskać austriackie Niderlandy, Rosja Prusy Wschodnie, Saksonia: Magdeburg.
Fryderyk II, król Prus, podejrzewał, że przeciwnicy chcą złamać potęgę Prus, którą tak prężnie zbudował. Miał również dobrze rozbudowaną sieć szpiegowską – dzięki czemu znał noty dyplomatyczne, zwłaszcza wiedział o działaniach Brühla. Fryderyk II znany był z niechęci do Polaków, niechęcią darzył również Augusta III, który przypomnijmy: będąc królem polskim, był również jednocześnie elektorem Saksonii. Wiedza od szpiegów dotycząca działań przeciwników pruskiego króla, do tego ogólna sytuacja kolonialna sprawiła, że Fryderyk II zadecydował o najeździe na Saksonię bez wypowiedzenia wojny. 29 sierpnia 1756 roku wojska pruskie przekroczyły granicę z Saksonią.
Armia saska, choć dobrze przeszkolona, była źle przygotowana do działań wojennych. Pozwoliło to bez problemu wojskom Fryderyka zająć niemal całość Saksonii, w tym stolicę Drezno. Prusacy wzięli do niewoli rodzinę króla Polski, udało się im również zająć całą dokumentację z kancelarii dyplomatycznej. Tu odnaleziono to, czego Fryderyk potrzebował: dowody na działania antypruskie Brühla i całej koalicji. Fryderyk ujawnił te dokumenty opinii publicznej, uzasadniając swój atak na Saksonię.
Łupem najeźdźców padły oczywiście i mennice – saska w Dreźnie i polskie. Miedzianą mennicę w Gubinie zamknięto, maszyny przewieziono do Drezna. Mennice: lipska i drezdeńska kontynuowały działalność, oczywiście na rzecz Fryderyka II. Przejętymi stemplami bito saskie i polskie monety. W tym momencie pojawia się nazwisko Efraima. Ten berliński przedsiębiorca zaoferował 200.000 talarów za prawo wybicia w Lipsku miliona talarów w polskich tynfach, szóstakach i trojakach. W ten sposób król zarabiał krocie na prowadzenie wojny przez Prusy. W roku 1758 zezwolił na uruchomienie w mennicy drezdeńskiej produkcji polskiej monety miedzianej z wykorzystaniem przejętych w Gubinie maszyn i stempli.
Jak podają źródła, Efraim musiał chyba być przedsiębiorcą szczególnie aktywnym, bo przyjęło się cały ten okres zakończony razem z wojną siedmioletnią, pokojem w Hubertsburgu w roku 1763, nazywać efraimskim, a polskie monety Augusta III bite w pruskich mennicach – efraimkami.[1]
29 stycznia 1757 Sejm Rzeszy, po wyłączeniu z głosowania przedstawicieli Austrii, Prus i Saksonii, uchwalił Reichskrieg — wojnę Rzeszy z państwem Fryderyka w odpowiedzi na jego agresję na cesarza oraz Saksonię. Do wojny przystąpiła Szwecja, mając nadzieję na przejęcie Pomorza.
Latem 1757 roku do ataku na Prusy ruszyły wojska francuskie, szwedzkie i rosyjskie. Łącznie od 29 sierpnia 1756 do końca grudnia 1757 roku stoczono cztery duże bitwy (Praga, Kolin, Rossbach, Lutynia) i drugie tyle mniejszych. Wojna, którą Fryderyk chciał szybko zakończyć, miała jeszcze jednak trochę potrwać.[2]
W tym czasie jednak caryca Elżbieta, wielka orędowniczka wojny z Prusami, ciężko zachorowała. Sytuację komplikował fakt, że następca tronu, wielki książę Piotr, był zwolennikiem Fryderyka Wielkiego.
Z największych bitew tej wojny na dzisiejszych ziemiach polskich wymienić należy wielkie starcie pod Sarbinowem (Zorndorf), gdzie 25 sierpnia 1758 roku starły się obie armie (36 tys. Prusaków, 44 tys. Rosjan). Była to jedna z najkrwawszych bitew stulecia. Kolejną, znaczną bitwą było starcie pod Kunowicami (Kunersdorf), gdzie przeciwko 50-tysięcznej armii Fryderyka stanęło 79 tysięcy żołnierzy z armii rosyjskiej i austriackiej.
Północne ziemie pozostawały nieco bez obrony, co Rosjanie chcieli skrzętnie wykorzystać. Ich zainteresowanie wzbudziła jedna z mniejszych twierdz – Twierdza Colberg. Rosjanie po raz pierwszy podjęli próbę jej zdobycia w 1758 roku. Drugi raz dwa lata później. Udało się to po raz trzeci dopiero w grudniu 1761 roku.
Sytuacja w Prusach była ciężka, Fryderykowi pozostało 35 tys. żołnierzy. Pewien był swojej klęski – oskarżał sam siebie „grabarzem Prus”. I nagły cud przywrócił siły i zdrowie Fryderykowi: 5 stycznia 1762 roku po długiej chorobie zmarła caryca Elżbieta, największa obok Marii Teresy nieprzyjaciółka Fryderyka. Król pruski nazwał to wydarzenie „cudem Domu Brandenburskiego”. Na tron wszedł Piotr III, jak już wspomnieliśmy – jego wielki zwolennik. Fryderyk dostaje wiatru w żagle, car Piotr uwalnia jeńców, razem atakują Śląsk, broniony przez 80 tys. Austriaków.
Wszystko jednak skończyło się 9 lipca 1762 roku. Petersburski zamach pałacowy pod wodzą małżonki Piotra Katarzyny, obalił propruskiego cara. Caryca Katarzyna nie chciała współpracować ani z Prusami, ani z Austrią – wolała podjąć rozmowy pokojowe. Pokój paryski podpisany między Francją a Wielką Brytanią pozbawił Francję złudzeń co do potęgi kolonialnej, ale wzmocnił potęgę morską Anglii. Pokój podpisany 15 lutego 1763 w Hubertsburgu zwracał Saksonię w ręce Augusta III, cesarzowa Austrii Maria Teresa uznawała posiadanie Śląska przez Prusy, natomiast Fryderyk zobowiązał się do poparcia syna cesarzowej, Józefa II, na cesarza niemieckiego.
Jaki zatem ostatecznie był efekt wojny siedmioletniej w Europie?
Na kontynencie europejskim zaangażowało się w nią 8 głównych państw europejskich. Wielka Brytania: ze wsparciem Portugalii w walkach na morzu; Prusy, Austria, Francja – marząca o potędze kolonialnej, Rosja, Szwecja – z nieustającą nadzieją na przejęcie Pomorza – oraz Hiszpania. W efekcie wojny Anglia wzmocniła swoją potęgę kolonialną, Francuzi stracili wiele swoich zamorskich terytoriów, Prusy wzmocniły swoją pozycję, natomiast Rosja odnotowała znaczny wzrost swojej wartości w sytuacji politycznej ówczesnej Europy. W starciu z Prusami odgrywała znaczącą rolę w każdym z etapów tej wojny: najpierw, za panowania carycy Elżbiety jako sojusznik Austrii, za panowania Piotra III jako zwolennik Prus, a za panowania carycy Katarzyny: jako rozjemca.
Źródła historyczne podają, że w czasie wojny armia pruska straciła ok. 200 tysięcy żołnierzy. Zniszczony Śląsk, Prusy Wschodnie, Pomorze, Brandenburgia. A jednak to Prusy uchodzą za największego wygranego tej wojny: obroniły Śląsk i zmusiły Marię Teresę do rezygnacji ze starań o odzyskanie Śląska.
Rzeczpospolita Obojga Narodów była teoretycznie krajem neutralnym – niemniej ze względu na obszar działań wojennych trudno stwierdzić, że wojna ta nie miała wpływu na ówczesną Polskę. To na terenie obecnych ziem polskich toczyły się przemarsze wojsk, zakwaterowania, fałszerstwa monet, przymusowe zaopatrzenia wojsk.
Po zakończeniu działań wojennych Fryderyk II postanowił nie tylko zaniechać wszelkich wojen, ale także odbudować to, co zniszczyły działania wojenne, czyli gospodarkę i armię. Zawarty dwa lata później sojusz z Rosją umożliwił uratowanie Prus i ich odbudowę. Sam Fryderyk, jako król – filozof, pozostawił po sobie wiele pisanych dokumentów, z których wywnioskować możemy, jakim stał się człowiekiem. Dość powiedzieć, że nazywano go „Alte Fritz – Stary Fryc, choć w momencie zakończenia wojny miał 51 lat. [3]
Znając ówczesny zarys historyczny, warto spojrzeć na kołobrzeski motyw tej wojny. Czy w świetle opisanych wyżej wydarzeń, wielkich bitew lądowych i morskich, czy starcie pod Kołobrzegiem miało jakiekolwiek znaczenie…?
Teoretycznie bitwa o pruską Twierdzę Colberg [4] była epizodem tej wojny, Kołobrzeg był zaliczany do mniejszych twierdz. Jednak ze względu na swoje nadmorskie położenie, Rosjanie, sprzymierzeni ze Szwedami, chcieli zorganizować bazę dla swojej floty. Najsłabszym odcinkiem obrony był port – znajdował się tu tylko szaniec Münde. Uzbrojeniem tej nadmorskiej twierdzy było 130 dział i 14 moździerzy, garnizon wraz z batalionem mieszczańskim liczył niewiele ponad tysiąc żołnierzy.
W czasie trzech oblężeń odbywały się tu wydarzenia, które przeszły do historii. Odsiecz generała Paula von Wernera podczas drugiego oblężenia w 1760 roku zaliczana jest dziś do najbardziej błyskotliwych czynów bojowych wojny siedmioletniej. Walki o Zielony Szaniec w 1761 roku dziś uznawane są za jedne z najbardziej krwawych bitew na dzisiejszym Pomorzu. To właśnie w czasie Wojny Siedmioletniej Rosjanie zaprezentowali nowe typy dział, które bardzo interesowały stronę pruską: chodzi o „wołowe pyski”, czyli podłużne pociski z tzw. sekretnej haubicy Szuwałowa. Znalezienie dziś tego pocisku jest nie lada wyzwaniem. Kapitulacja Kołobrzegu miała miejsce w dniu 16 grudnia 1761 roku.
Spalone okoliczne wsie: pobliskie Charzyno zostało po raz kolejny spustoszone. Niemniej to wu właśnie mieszkał generał Piotr Rumiancew podczas oblężenia w 1761 roku. Zajmował plebanię kościelną, dzięki czemu te tereny nie zostały zniszczone. Wioskę splądrowali żołnierze rosyjscy. Pierwotny, stary las, został wycięty przez Rosjan. Szerzyły się epidemie. Zmarło 150 osób, w tym pastor tutejszej parafii Fiddechow. Po zakończeniu okupacji rosyjskiej przystąpiono do odbudowy Charzyna, a także do zasiedlania kolonistami z okolic Frankfurtu nad Menem.[7]
Ludność miasta zmniejszyła się do 4 tysięcy, uszkodzone domy w samym mieście, zniszczona flota handlowa – to efekt działań oblężniczych. Okupacja Kołobrzegu przez wojska rosyjskie trwała do 9 sierpnia 1762 roku. W tym czasie już zwolennik pruski, car Piotr III, został obalony i rządy przejęła caryca Katarzyna.
W maju 1763 roku do Kołobrzegu przybywa Fryderyk Wielki. Osobiście dziękował mieszkańcom i żołnierzom za dzielność. Obiecywał pomoc w odbudowie miasta, która w większości polegała na modernizacji twierdzy. Na rozkaz i za pieniądze pruskiego króla Fryderyka Wielkiego kołobrzeżanie odbudowali wieś Zieleniewo. Do mieszkańców tej wioski trafiały zapomogi w postaci żywności, ale i ziarna na zasiew. Ponadto, osiedlano na wsi imigrantów, a do Zieleniewa trafiły 4 rodziny (łącznie 15 osób). Na nowo dokonano podziału ziemi, tworząc dwurzędową wieś uliczną. Odbudowywano domy i zagrody[8]. W lipcu powraca płk Heyde z niewoli i obejmuje stanowisko dowódcy twierdzy. Wie, w których stacjonowały wojska rosyjskie i pruskie, wracają do życia. Powoli miasto odbudowuje się z pożogi wojennej. Miejsca stacjonowania wojsk zostają zabudowywane, miejsca potyczek i bitew porastają trawą. Na niektórych wyrasta nowy las. Rzeczy osobiste żołnierzy z obozowiska pozostają głęboko w ziemi na długie lata.
Niespełna 50 lat później ziemię kołobrzeską dotyka kolejna pożoga wojenna: w 1806 wybucha kolejna wojna, tym razem francusko – pruska. Kołobrzeg przeżywa oblężenie przez wojska napoleońskie – ale to już zupełnie inna historia…
Teraźniejszość z przeszłością się styka…
Mija 264 lat od tamtych wydarzeń. O ile bitwa pod Kunowicami doczekała się rzetelnego opracowania, o ile bitwa pod Sarbinowem jest przebadana i sprawdzona w terenie, o tyle wydarzenia z oblężenia wojny siedmioletniej pod twierdzą Kołobrzeg mają swoje źródła zasadniczo jedynie w literaturze. Większość eksponatów muzealnych z tej epoki to przypadkowe znaleziska lub takie, które trafiły na wystawę za sprawą starań prywatnych właścicieli.
Fundacja „Skryptorium” podjęła się terenowej weryfikacji i znalezienia śladów tamtych wydarzeń. Dzięki współpracy z Nadleśnictwem Gościno, pod nadzorem Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków i przy współpracy z wieloma stowarzyszeniami, rozpoczęła poszukiwania na terenie obozu warownego. Dziś, w świetle przedstawionych wyżej wydarzeń, znaleziska te jednoznacznie nawiązują do tamtych czasów, tamtego oblężenia.
Po otrzymaniu pozwoleń, dokonaniu kwerendy w dokumentach, w marcu bieżącego roku poszukiwacze ruszyli w teren. Jak już niejednokrotnie wspominaliśmy, ściśle w tej części naszych prac terenowych współpracowaliśmy z grupą popularnie zwaną „Oposami”, przy ścisłej współpracy z weryfikującym nasze działania archeologiem Olafem Popkiewiczem. To właśnie kolega Darek Podlejski badał wytypowane przez nas tereny pod kątem anomalii terenowych, za pomocą techniki lidar. I pierwsze trafienie okazało się słuszne: szaniec, który skrywał dwie kule armatnie, nie powiedział jeszcze ostatniego słowa. Oprócz kul armatnich, pojawiały się kule z broni czarnoprochowej, kule kartaczowe, a także guziki. Szczegółowo opisujemy to w artykule Relikty Wojny Siedmioletniej pod Kołobrzegiem. Niesamowite pamiątki (foto, wideo)
Przez trzy miesiące intensywnych prac poszukiwawczych, weryfikacji terenowej, możemy stwierdzić z całą pewnością, że odnalezione zostało miejsce, w którym obozowali żołnierze. Ilość znalezisk bezpośrednio związanych z tamtymi czasami nie pozostawia wątpliwości.
Po pierwsze: plakieta z torby oficerskiej grenadierów. Jedna w całości, druga niestety we fragmentach. tę pierwszą znalazł Olaf Popkiewicz.

Druga plakieta, która znalazł współpracownik fundacji Ariel Ustianowski, niestety jest we fragmentach. Nie jesteśmy w stanie na tę chwilę na sto procent potwierdzić, czy jest ona „kompletem” do tej pierwszej. Niemniej i tak jest cennym znaleziskiem, gdyż zawiera np. metalowy „spinacz”, co wyjaśnia nam na przykład sposób mocowania tych plakiet do torby:


Możliwe, że całość mogła wyglądać podobnie jak na tej rycinie:

Plakieta grenadierska, którą jednoznacznie można przypisać do pułku, to bardzo cenne znalezisko. Skoro jednak był szaniec, musiało być również obozowisko. Poszukiwania jego śladów zataczały szerokie kręgi – obszar leśny nie należy do małych. Kolejne ślady znalezione podczas poszukiwań, to na przykład ozdobna część pistoletu:

kabłąk, z wybitym znakiem:

tak zwana „kontrblacha”, również z wybitą puncą:

To znalezisko nie zostało zidentyfikowane – jest to jakby rodzaj nabijki, z zachowanym fragmentem materiału:
Nie da się ukryć, że takie osobiste znaleziska zostają najdłużej w pamięci. Ariel znalazł splot guzików, które nie tylko są otoczone słomą, ale jeszcze mają fragment materiału. Jest to niemal potwierdzenie faktu życia w ziemiankach, o których pisaliśmy powyżej:

Podobnie osobistym znaleziskiem jest guzik z fragmentem rzemyka:

… czy też krzyżyk, który znalazł nasz kolega Marek. Tu prezentujemy go w zestawieniu z fragmentami ikonki podróżnej – jej replikę sprezentował nam kolega Darek Podlejski – znalazca fragmentów ikonki. Za replikę niezmiennie dziękujemy:

Znaleziono ponadto wiele klamr – zarówno od pasa, jak i od obuwia, ponadto tak zwanych „skałek” i wiele innych przedmiotów, które potwierdzają ślady obozowiska. Podobnie gwoździe, które mogą pochodzić od namiotów, blok ołowiany wskazujący na możliwość wytapiania kul na miejscu i wiele tzw. „wytopków”. Same kule niektóre mogą wskazywać na niedokładną i w pośpiechu wykonywaną produkcję:
Nie sposób nie wspomnieć o najbardziej charakterystycznym dla „Siedmiolatki” pocisku, jakim jest fragment pocisku z sekretnej haubicy Szuwałowa:
Jednak rzeczą najbardziej najbardziej dobitnie potwierdzającą czasy wojny siedmioletniej są monety.
Opisując wydarzenia wojenne i tło historyczne, zwróciliśmy uwagę na tzw. „efraimki”. Czy mamy z nimi do czynienia również tutaj…? Znalezione w tym samym miejscu monety z wizerunkiem Augusta III mogą, choć oczywiście nie muszą, pochodzić z produkcji skradzionymi stemplami. Niemniej jednak na uwagę zasługuje wiele innych monet, bardzo cennych, jak np. dosyć rzadki trojak carycy Elżbiety, bity w Królewcu przez Rosjan dla okupowanych terenów Prus podczas wojny siedmioletniej, polsko-saksoński grosz bity w Dreźnie, czy też moneta – szeląg gdański Augusta III Sasa, czy też VI część talara Adolfa Fryderyka – króla Szwecji z 1761 roku:
Nie sposób jest wymienić wszystkie znaleziska, które jednoznacznie potwierdzają miejsce obozowania. Jak wspomnieliśmy na początku: od marca znaleziono 206 guzików, 170 kul muszkietowych i pocisków, 23 klamry/okucia, 4 kule armatnie i odłamki, do tego: monety, przedmioty osobiste, odznaki grenadierskie, części karabinu i wiele przedmiotów, mogących być pozostałościami użytku codziennego. Wytypowano również miejsca, które pozwalają przybliżyć trasę przemarszu od przeprawy przez Parsętę. Etap pierwszy poszukiwań miejsc obozowania, przemarszu, został zamknięty niniejszą klasyfikacją – wszystkie przedmioty są odpowiednio oznaczone, zabezpieczone i będą przedmiotem szczegółowej analizy. Za jakiś czas zostaną również zaprezentowane szerszej publiczności.
Przed fundacją i jej współpracownikami teraz etap szczegółowego badania terenu, ale także nie ustajemy w poszukiwaniu kolejnych dowodów na obecność wojsk biorących udział w siedmioletnim konflikcie. Za dotychczasową współpracę dziękujemy wszystkim, którzy pomagali nam w tym trudnym, ale jakże satysfakcjonującym czasie. Nieustannie dziękujemy Markowi i Renacie z „Domu Latarnika” oraz Restauracji „Fanaberia”, a także osobom prywatnym. Oczywiście również każdemu, kto nie zważając na warunki pogodowe oraz wszelkiego rodzaju trapiące nas choroby był, uczestniczył i wspierał nasze działania.
Nie składamy broni: jeszcze jest wiele do zrobienia, to naprawdę dopiero początek tej fascynującej podróży. Tym bardziej, że dostępne w archiwach rosyjskich źródła, rzucają nieco inne światło na interesujący nas obszar, ale do tego stopniowo będziemy wracać w miarę prowadzenia dalszych badań.
Materiały źródłowe:
[1] Źródło: Zbierajmy Monety: Efraimki
[2] Źródło:Fryderyk II — słowa i czyny (cz. II). Pierwszy rok z siedmiu | Portal historyczny Histmag.org – historia dla każdego!
[3] Fryderyk II – słowa i czyny (cz. III). Wojna cudem wygrana | Portal historyczny Histmag.org – historia dla każdego!
[4] Miasto-twierdza na Pomorzu Zachodnim nazywało się wówczas Colberg, od 1891 r. Kolberg. W roku 1780 (A. Naruszewicz) powstała nowożytna nazwa polska Kołobrzeg od średniowiecznego łacińskiego zapisu Colebrega. W języku polskim nazwy Kołobrzeg powszechnie zaczęto używać dopiero od połowy XIX wieku, w związku z powstaniem uzdrowiska licznie odwiedzanego przez Polaków. W 1807 r. Polacy używali nazwy Kolberg (za: H. Kroczyński, Udział żołnierzy polskich w oblężeniu twierdzy Colberg (Kołobrzeg) w 1807 roku).
[5] Na podst. H. Kroczyński „11 wieków Kołobrzegu, t. I”
[6] Na podst. РУССКИЕ ПОЛКОВОДЦЫ, Материалы по истории русской армии t. 1, Moskwa 1953r.
[7] Na podst. „Dzieje wsi kołobrzeskiej: Charzyno”, portal miastokolobrzeg.pl
[8] Na podst. „Dzieje wsi kołobrzeskiej: Zieleniewo” portal miastokolobrzeg.pl









































